Nie ma przypadków, są tylko znaki.
Zakładki:
Moja książka, bo sam ją napisałem.

Jak zostac milionerem w 24 godziny
Zaglądam
Locations of visitors to this page Pagerank dla www.lonegunman.blox.pl
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
View blog authority
visited 28 states (12.4%)
Create your own visited map of The World or website vertaling duits?
środa, 10 sierpnia 2005
Top Ten - Best Sci-Fi Series
  1. X-files
  2. Millennium
  3. Stargate Atlantis
  4. Futurama
  5. The Lone Gunmen
  6. Dr Who
  7. Star Trek Voyager
  8. Outer limits
  9. Hitchhikers Guide to the Galaxy
  10. Red dwarf

09:49, lonegunman
Link Komentarze (4) »
wtorek, 09 sierpnia 2005
Łajka, Gagarin i inni...

Łajka - pierwszy pies w kosmosie - nie żyła tak długo, jak sowieckie władze kazały myśleć światu. Łajka odbyła lot na pokładzie "Sputnika 2" w listopadzie 1957 roku. Sowieckie władze informowały, że Łajka zmarła bez bólu, na orbicie około tydzień po wylocie. Nowo odkryte informacje mówią, że suczka zdechła z przegrzania w panice i bólu już kilka godzin po rozpoczęciu misji. Pomiary w "Sputniku 2" wskazały, że po starcie w kapsule wzrosła temperatura i wilgotność. Po pięciu lub siedmiu godzinach lotu Łajka przestała dawać znaki życia.

Zanim Łajka stała się najsłynniejszym psem świata, błąkała się po ulicach Moskwy. Tam została schwytana i przygotowana do kosmicznej misji.Niedługo po wystartowaniu Sowieci oznajmili, że nie oczekiwano, że Łajka wróci żywa. Oświadczenie to wywołało wielkie oburzenie na świecie.

13:25, lonegunman
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 sierpnia 2005
Władcy marionetek
Przez długie lata biolodzy nie doceniali możliwości pasożytów. Dopiero w ostatnich latach naukowcy, wyposażeni w nowe metody pracy, zaczęli dowartościowywać pasożyty. Ich odkrycia podsumował niedawno Carl Zimmer w świetnej popularnonaukowej książce "Parasite Rex" ("Król pasożyt"). Niezwykłość cech, jakie w toku ewolucji wykształciły pasożyty, by przetrwać i rozprzestrzenić się, wprawia w podziw. Na ludzką wyobraźnię niewątpliwie jednak najbardziej działa ich umiejętność manipulacji. To, co potrafią zrobić ze swoim gospodarzem, by zachowywał się tak, jak one chcą, może wywołać dreszcz grozy.

Na przykład motyliczka wątrobowa (Dicrocoelium dendriticum). Ten robak z grupy przywr ma, podobnie jak wiele innych pasożytów, skomplikowany cykl życiowy. Dorosłe motyliczki żyją w bydle lub innych zwierzętach roślinożernych. Ich jaja wydostają się na zewnątrz wraz z kałem. By mogły rozwinąć się dalej, muszą zostać zjedzone przez ślimaki. Kolejnym żywicielem przywry są mrówki, które zarażają się, zjadając pakiety larw, które wydostają się ze ślimaka. By zakończyć cykl, motyliczka powinna trafić do żołądka krowy. I tu pojawia się problem. Mrówki, w których pasożytują przywry, nie są przecież naturalnym pokarmem bydła. Motyliczki robią więc, co mogą, by ich gospodarz poczuł nieprzepartą chęć zostania zjedzonym przez krowę. Zaczynają nim manipulować. Zarażona mrówka wspina sie na żdzbło trawy i stoicko czeka na pożarcie przez krowę.

Podobne sztuczki wyczyniają przywry z grupy Leucochloridium. Tym z kolei zależy, by ślimak, w którym pasożytują, został zjedzony przez ptaki. Ale skrzydlaci owadożercy nie są aż takimi smakoszami mięczaków.  Pasożyt rozwiązał ten problem po mistrzowsku. Zarażone ślimaki zmieniają gust. Wyłażą na słoneczne miejsca i prażą się jak letnicy nad morzem. Zmienia się też ich wygląd. Przywra wydłuża się i wnika do "rogów" ślimaka. Tam przybiera jaskrawą barwę. Na jej końcu pojawiają się czarne kropki. Czułki ślimaka zaczynają przypominać... gąsienice. By dopełnić wrażenia, pasożyty rytmicznie kurczą się, naśladując w ten sposób ruchy owadzich larw. Głodne ptaki łatwo dają się nabierać na tę maskaradę. Łapią ślimaki, zarażając się przywrą. Cykl się zamyka.

W roku 1994 Jacques Brodeur i Louise Vet odkryli jeszcze dziwniejsze zjawisko. Wydawało się do tej pory, że pasożyt może rządzić gospodarzem dopóty, dopóki siedzi wewnątrz niego. Nieprawda. Baryłkarze bieliniaki, drobni krewniacy os i mrówek, opanowały sztukę manipulacji na odległość. I to jaką!

Larwy tego owada żyją w gąsienicach motyla o białych skrzydłach - bielinka kapustnika. Dorosłe samice składają od 15 do 35 jaj. Larwy, które z nich się wykluwają, zżerają gąsienicę od środka. Omijają kluczowe organy, by gospodarz nie zdechł przedwcześnie. Ale i tak potrafią wyjeść ponad połowę jego wnętrzności. Gdy dorosną, przebijają się przez skórę gąsienicy, wyłażą na zewnątrz i obok umierającego owada przędą swoje kokony.

To jednak nie koniec. Teraz zaczyna się popis manipulacji. Gąsienica bowiem, podziurawiona, wyjedzona od środka, przędzie sieć, która... chroni kokony pasożyta przed drapieżcami. Na tym rusztowaniu kładzie się i zwija. Nie, jeszcze nie umiera. Wystarczy, by do baryłkarzy zbliżył się jakikolwiek drapieżnik, a gąsienica zrywa się, ostatkiem sił wali głową, gryzie i pluje. Tak, choć brzmi to niewiarygodnie, ofiary bronią swego prześladowcy. I to mimo faktu, iż opuścił on ich ciało.

Z kolei pierwotniaki wywołujące toksoplazmozę żyją na przemian w szczurach i kotach. Gryzoń zaraża się pasożytem poprzez kontakt z odchodami drapieżnika. Kot zaś musi zjeść zarażonego szczura. Pasożyty starają się mu to ułatwić. Chory gryzoń traci po prostu uczucie strachu. O ile zdrowy, który wyczuje zapach kota, ucieka najszybciej jak może, to zarażony toksoplazmozą całkowicie lekceważy niebezpieczeństwo. Staje się "gryzoniowym kamikaze".

Bywa, że pasożyty toksoplazmozy przedostają się na ludzi (np. przez kontakt człowieka z odchodami kota). Do niedawna wydawało się, że choroba przebiega bezobjawowo. Niebezpieczna miała być tylko dla dziecka w łonie zarażonej kobiety. Psycholodzy odkryli jednak coś niepokojącego w zachowaniu osób z toksoplazmozą. Jako kierowcy prawie trzy razy częściej wywoływali wypadki drogowe. Chorzy mężczyźni zaczynali też lekceważyć społeczne nakazy i zakazy, przestawali bać się kary i tracili ufność wobec innych ludzi. Kobiety z kolei stawały się bardziej otwarte, serdeczne. U obu płci zachowania oznaczały jedno - utratę strachu. Tak jak u chorych szczurów. Czy można tych ludzi nazwać marionetkami pasożytów? Czym różnimy się od "ogłupiałej" przez motyliczkę mrówki?

(źródło:  Wojciech Mikołuszko, GW, skróty własne)

08:37, lonegunman
Link Dodaj komentarz »
1 ... 26 , 27 , 28 , 29