Nie ma przypadków, są tylko znaki.
Zakładki:
Moja książka, bo sam ją napisałem.

Jak zostac milionerem w 24 godziny
Zaglądam
Locations of visitors to this page Pagerank dla www.lonegunman.blox.pl
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
View blog authority
visited 28 states (12.4%)
Create your own visited map of The World or website vertaling duits?
czwartek, 27 sierpnia 2009
Sto dwudziesty piąty sposób marnowania czasu - robienie tilt shiftów.

www.tiltshiftmaker.com

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Urok tropików dla pykników

Tropikalna Wyspa powstała w starej bazie sterowców, które miały służyć Honneckerowi do inwazji na Amerykę i stanowi  dar Malezyjskiej Partii Komunistycznej dla, pozbawionych możliwości zasłużonego odpoczynku na bułgarskich złotych piaskach, sierot po NRD. 

Dobra, zmyśliłem to (gdyby ktoś nie wiedział). Oryginalna historia jest nawet lepsza.  

Na początku tego wieku, pewna niemiecka firma, zasilana obficie publicznymi pieniędzmi, zaczyna budowę największego na świecie, samonośnego baraku. Barak, zwany hangarem, może pomieścić wieżę Eiffla na leżąco i Statuę Wolności na stojąco. (Nie wiem po co. Tak napisali w reklamówce). Hangar ma 5,5 milion m sześć. pojemności, 360 metrów długości, 210 szerokości i 107 wysokości. Może w całości przykryć Potsdamer Platz.  Jest największą objętościowo budowlą na świecie. Ma służyć jako fabryka i parking dla cargo-lifterów, czyli sterowców do dżwigania ciężkich ciężarów (takich do 160 ton). Wybudowanie hali kosztuje prawie 80 mln euro. 

  

Już po dwóch latach firma wpada w kłopoty finansowe (przez nieuwagę psuje swój pierwszy i jedyny cargo-lifter),  a barak wraz z przyległościami zostaje kupiony za 17 mln euro przez firmę z Malezji, która w grudniu 2004 roku otwiera w nim "Tropikalną Wyspę" (500 gatunków roślin, 29 tysięcy drzew, dwa baseny o powierzchni  4400 i 1200 m kw i pojemności 7000 grubych Niemców).

Można narzekać, że Angkor Wat z papier mache jest nieco kiczowaty, a wursty nie są typową potrawą dalekowschodnią, ale możliwość zobaczenia czarnej dziury, która przyniosła do tej pory od 10 do 20 paru milionów euro strat i tak wynagradza wszelkie estetyczne niedogodności.       

ps. Leniuch będzie pewnie marudził w sprawie podkładu muzycznego.

środa, 19 sierpnia 2009
Porady i przemyślenia Wujka Dobra Rada

Wyjaśniam powody kryzysu, przepowiadam przyszłość, podaję numery, które wygrają w totka...  

poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Najlepsza dostępna opcja

Głęboko wierzę, iż żyjemy na najlepszym z możliwych światów. Z różnych potencjalnych wersji rzeczywistości realizuje się ta, która przynosi - w danych okolicznościach i w dłuższym okresie - najmniej szkody. Na przykład, gdyby Hitler nie stracił jednego jądra i nie próbował powetować sobie tej straty poprzez serię krwawych podbojów, które skierowały  świat przeciwko niemu i jego krajowi, Niemcy mogłyby odegrać wiodąca rolę w pokojowym procesie jednoczenia naszego kontygentu, stając się nieformalnym liderem Europy.

Hm...to może jednak zły przykład. Właściwie bardzo podobna wersja historii jednak weszła do produkcji....

Może coś innego - gdyby Aleksander Graham Bell dysponował lepszym PR od Tomasza Edisona, to dzisiaj do słuchawki zamiast "Hallo", musielibyśmy krzyczeć "Ahoy, ahoy". Wszyscy mówiliby jak krecik. Rozmowa przez telefon byłaby taką żenadą, że nikomu nie przyszedłby nawet do głowy pomysł telefonii komórkowej. Cywilizacja zatrzymałaby się w rozwoju.   

 

Artystyczna wizualizacja alternatywnej wersji świata.          

wtorek, 11 sierpnia 2009
Salto mortale

Slow-mo jest fajne. Dzięki slow-mo powstały takie kamienie milowe w rozwoju telewizji jak np. "Słoneczny patrol". Prosta technicznie sztuczka sprawiła, iż banalne góra-dół-góra-dół, zamieniło się na znacznie bardziej atrakcyjne wizualnie góóóóraaaa-dóóóóóół-góóóóóra-dóóóóół. Poniżej moje pierwsze próby ze slow-motion, niestety bez nietkniętych  solą morską ratowniczek w nielegalnie obcisłych strojach służbowych, ale za to z polską grupą akrobatyczną udającą Polinezyjczyków na Tropikalnej Wyspie zbudowanej w fabryce sterowców, udającej tropikalną wyspę. O czym w szczegółach w jednym z najbliższych wpisów. 

  

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Prius - wersja dla ubogich

Jeżeli sądziliście, że wkroczenie w starość przynajmniej poskutkowało u mnie podniesieniem progu samokrytycyzmu, to nic bardziej błędnego.