Nie ma przypadków, są tylko znaki.
Locations of visitors to this page Pagerank dla www.lonegunman.blox.pl
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
View blog authority
visited 28 states (12.4%)
Create your own visited map of The World or website vertaling duits?
Blog > Komentarze do wpisu
Godzilla kontra Godzilla

Japończyków podejrzewałem zawsze o poczucie humoru na poziomie prezydenta Kaczyńskiego. Tymczasem w najnowszej (chociaz z roku 2004) Godzilli (Godzilla: Final Wars) wystepuje pewien jaszczur łudzaco podobny do niesławnej amerykańskiej wersji. Oryginalny Godzilla wdeptuje go w ziemie po trwajacym 7,5 sekundy starciu. Uznałem to za dosyc zabawne. Film jako całośc jest średni, pojawia sie w Minja - syn Godzilli, będacy tym dla serii, czym Jar Jar Binks dla Gwiezdnych wojen. Mamy za to wszystkie wazniejsze potwory -  Rodana - ptaka smierci, trójgłowego króla Gidorah, pudla z dużymi uszami, ktorego nazwy nie pamietam (król jakos tam, pewnie Przemek Thiele by wiedział), wielkiego homara itd. Są też kosmici. I Amerykański Twardziel, który wyglada jak marszałek Budionnyj (no serio, nawet jest w szynelu).  Tak zwany kontekst kulturowy pozostaje nieco tajemniczy, trochę jakby scenariusz pisała surykatka albo wombat albo jakieś inne zwierze słabo spokrewnione z człowiekiem. No, ale pewnie Japończycy mieliby podobne wrażenie ogladając przygody Pyzy na mazowieckich ściezkach.

niedziela, 16 lipca 2006, lonegunman

Polecane wpisy

  • Chiński obrazek

    W zamierzchłej przeszłości można było kupić od zaprzyjaźnionego marynarza chińskiobrazek, na którym, dzięki wyrafinowanym chińskim trickom z lampkami choinkowym

  • Prometeusz

    Film okazał się znacznie lepszy niż zapowiedzi w Gazecie Wyborczej, co jest bardzo dziwne, bo GW zwykle ma przecież rację. Z dużą ulgą stwierdziłem, że Scotta n

  • Szczęki

    Rozpakowanie prezentów i zabawa nimi zajęła dzieciakom tradycyjne 6 minut. Po tym czasie mogłem jużprzejąć kontrolę nad podchoinkowymi zakupami.Zajęły mnie przy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: kilgore trout, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/07/17 10:08:52
Król Sizar, czy jakoś tak. Pamiętam jak mu te futrzane uszy stawały dęba, gdy zaobaczył Mechagodzillę. Dostał od niej srogi łomot. Masz to na kasecie VHS, którą dałem ci z okazji obrony doktoratu.
A krab to Ebirach. W 1978 roku film "Ebirach - Potwór z głębin" wstrząsnął mną tak bardzo, że poszedłem na niego dwa razy jednego dnia. Dopiero niedawno obraz "Sex Pistols - Filth & Fury" podziałał na mnie podobnie.
-
Gość: zbox, *.wnp.univ.szczecin.pl
2006/07/18 14:10:14
Podiceps, widze ze ostatnio jak zwykle nie masz co robic - i calymi dniami ogladasz tv lub chodzisz do kina. Zajmij sie czyms pozytecznym!!